Google translation

poniedziałek, 8 lutego 2010

Levis z Marilyn Monroe w tle.

Ostatnio nie rozstaję się z zegarkiem znalezionym w szufladzie. Dziwne, że nie został wyrzucony, bo niestety nie działa. Podejrzewam też, że z marką Levis ma niewiele wspólnego. :)

A w tle mój pokój w którym rządzą czerwień, pop-art i Marilyn Monroe. Może kiedyś pokażę go w całości (czyt. może kiedyś go posprzątam i będzie nadawał się do pokazania). ;)


Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

sukienka: cubus| kurtka: only/sh| buty: bata| sztuczne perły: lolita acessories| zegarek: vintage

6 komentarze:

erillsstyle pisze...

Moja mama miała identyczny zegarek. Tylko, że jej był rozowy ;) Gdzies jego resztki jeszcze leza w jakimś kredensie ;)
A tunika juz na spotkaniu mi sie strasznie podobała :)

Gosia pisze...

Moze zegarmistrz uratuje zegarek, bo jest całkiem fajny:)

a-good-buy moja moda pisze...

Moja mama miała różowy i niebieski :) Tunika i buty są cudne!

Łucja pisze...

Zarówno tunika, jak i Twój pokój mnie powaliły. Z urządzeniem naprawdę się spisałaś - jest świetny :)

Liv pisze...

Great pics :)

Pat pisze...

zabiłabym za czerwoną kanapę, och przepraszam za ten brutalizm ; >

Prześlij komentarz