Google translation

sobota, 24 października 2009

szafiarski zlot. Wrocław

Pierwszy raz spotkałam szafiarki (nasi szafiarze również się pojawili, ale znam ich spoza blogowej działalności wiec się nie liczą;) poza przestrzenią wirtualną. Muszę przyznać, że to dziwne uczucie zobaczyć na żywo kogoś, kogo zna się tylko z ekranu komputera. Dziewczyny okazały się bardzo sympatyczne i tylko żałować, że zlot trwał tak krótko. Niestety pogoda nie dopisała i nie było mowy o spacerze, pozostało nam tylko rozgrzać się herbatą i grzanym winem.
Oby więcej takich spotkań!


Image and video hosting by TinyPic

W spotkaniu uczestniczyli (od lewej):
Fashion player, Carolina del armario, Blu, Bastet, Megibubu, Marchewkowa, Glissta

Facet w szafie, ja, Cudak, Lady Godfrey, Lilienne, Anisty

Kamil, Aife, Villk

Mjuska, która nie załapała się na zdjęcie grupowe :)







Ogromne podziękowania dla aife i Villk za zdjęcia.

poniedziałek, 19 października 2009

dom mody elegancja. sentymentalnie.

Znalazłam w szafie mamy żakiet, który oglądałam na zdjęciach z dzieciństwa (tak, ta mała, biała kluska to ja dwadzieścia lat temu). W komplecie jest spódnica, jednak moja mama była ode mnie dużo szczuplejsza i moje szanowne cztery litery za nic w świecie nie chcą się w nią wcisnąć ;)
Strój ten ma sporą wartość sentymentalną, gdyż mama brała w nim ślub cywilny. Żakiet założyłam na szafiarski zlot (jak dostanę zdjęcia zdam szczegółową relację). Kiedy wróciłam ze zlotu uświadomiłam sobie, że właśnie tego dnia moi rodzice obchodzili 22. rocznicę ślubu. Ot taki zbieg okoliczności :)

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

piątek, 9 października 2009

spóźnione podsumowanie wakacji.

Tegoroczne wakacje mogę zaliczyć do jednych z najbardziej udanych. Nie planowałam żadnych wyjazdów, a wyszło na to, że zwiedziłam mnóstwo fantastycznych miejsc. Szczególnie intensywnie upłynęły mi dwa ostatnie tygodnie września (z tego powodu moja działalność blogowa na jakiś czas umarła). Muszę wszystko nadrobić, więc dzisiejszy post będzie wyjątkowo długi.

W połowie miesiąca pojechałam z przyjaciółką do Gdańska poprowadzić warsztaty w ramach Wolontariatu Studenckiego Projektor. Poznałyśmy fantastycznych ludzi i chcemy tam wrócić za rok. Tematem naszych warsztatów były kultura i sztuka z różnych części świata. Prowadząc warsztaty bawiłyśmy się równie dobrze jak dzieciaki, które brały w nich udział. :)

Image and video hosting by TinyPic

dzień pierwszy: Indie - nauka tańca bollywood

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

dzień drugi: Meksyk - malujemy murale

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

dzień trzeci: Japonia - origami

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

dzień czwarty: Afryka - robimy afrykańskie maski


Poza prowadzeniem warsztatów udało nam się zwiedzić miasto. Uwielbiam Gdańsk. Gdybym miała wyprowadzić się z Wrocławia to właśnie tam chciałabym zamieszkać.

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

mam na sobie: spodnie, torebka h&m| bluzka atmosphere/SH| kurtka orsay| buty deichmann|

Stocznia
Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Westerplatte
Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic


I moje ukochane morze.
Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

mam na sobie: top new yorker| spódnica pożyczona od przyjaciółki (teraz już wiem że bombka to zdecydowanie nie jest krój dla mnie)

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic


Zaraz po powrocie z Gdańska pojechałam w Beskid Niski. Z uwagi na to, że pojechałam tam z kołem naukowym do którego należę i był to obóz naukowy musieliśmy przeprowadzić badania (zajęliśmy się kulturą Łemków). Dużo czasu spędziliśmy również na zwiedzaniu cerkwi, starych cmentarzy, przydrożnych kapliczek. Jestem pod wielkim urokiem tego regionu. Tylko zdjęć już mi się nie chce załączać :D