Google translation

niedziela, 14 czerwca 2009

don't give me scissors.

zrobiłam sobie prostą grzywkę. po pierwsze - sama. po drugie - nożyczkami do papieru. nie lubię siebie w takiej grzywce więc nie wiem co mi strzeliło do głowy żeby w ogóle tych nożyczek dotykać.

na pocieszenie musiałam coś kupić. w końcu każdy powód jest dobry żeby zrobić atak na lumpeksy. :D kupiłam kilka rzeczy ale najbardziej jestem zadowolona z koszuli. podobną widziałam w zarze jakiś czas temu, ale szkoda mi było 100 zł. za bardzo przyzwyczaiłam się już do lumpeksowych cen i ciężko mi wydawać trzy razy tyle w sieciówkach. na szczęście lumpeksy mnie nie zawiodły :) a fakt że koszula jest w rozmiarze 46 wcale mi nie przeszkadza ;)












koszula - next/SH
marynarka - Anne Storey/SH
spodnie - stradivarius
buty - ccc

14 komentarze:

WERONIKA pisze...

GENIALNA jest ta koszula! strasznie Ci zazdroszczę, że w sh ją znalazłaś ;)
mam tak jak Ty, też nie mogę się przyzwyczaić do cen w sieciówkach ;):)

chaoskontrolowany pisze...

Boska ta koszula!! ;D

Biurowa pisze...

Koszula prześwietna, marynara również, cały zestaw zresztą :)
A grzywka też niczego sobie :)))

Mycha pisze...

wow !
koszul zajebisty !

streene pisze...

Mi też bardzo, bardzo podoba się Twoja koszula z sh, boska, jak cały zestaw. Pozdrawiam :)

Anna Blackie pisze...

Niesamowita koszula! Ach! Och! :)
To się nazywa łup doskonały!

riennahera pisze...

też używam nożyczek do papieru ;)

Anonimowy pisze...

No no no;d;d naprawdę niesamowita kompozycja:) i w nowej grzyweczce ci slicznie:):*

haneczkowo pisze...

Wszędzie szukam takiej marynarki.. koszulka też mi się bardzo podoba!

Rysia pisze...

Koszula boska! Cały outfit świetnie się prezentuje! A i grzywka nieźle wykonana ;P

robaczek pisze...

super, szczególnie koszulka i grzywka:)

Facet w szafie pisze...

Ja CIe tak jutro widze ubraną na egzaminie moja droga!

Anisty pisze...

cudna koszula :)

też sama sobie obcinam grzywkę i nożyczkami jakie akurat mam pod ręką;p

Anuszka pisze...

Rany,kobieto,ty wyglądasz bosko! To juz nie chodzi o cudowną koszulę,o strój ,tylko o to jak Ci służy taka fryzura.
ja też chodząc po sieciówkach,zastanawiam się,po co mam dawać tyle kasy na szmatę(tak to określam),bo większośc sieciówkowych ciuchów nie jest warta nawet połowy swojej ceny. Zwracam na to uwagę od czasu,kiedy kupiłam w Zarze spódnicę za 160 zł,a kiedy zaniosłam ją krawcowej do skrócenia, uświadomiła mnie,że "cudo" jest zrobione z podszewki za 13 zł za metr..."cudo" było "made in Vietnam".Szkoda gadać...

Prześlij komentarz